12 listopada w Siemianowickim Centrum Kultury – Park Tradycji odbyła się premiera czwartej części pierwszego tomu monumentalnej „Historii Ruchu Chorzów”.
Opracowana przez Grupę Historyczną Stowarzyszenia Kibiców „Wielki Ruch” czteroczęściowa monografia przedwojennego Ruchu Wielkie Hajduki/Chorzów na blisko dwóch tysiącach stron snuje opowieść o dziejach jednego z górnośląskich fenomenów, klubu będącego symbolem polskiej i górnośląskiej piłki. Czwarta część monografii, obejmująca lata 1936-1939, przynosi informacje nie tylko o piłce nożnej i ludziach tworzących jej fascynujący spektakl, ale roztacza przed czytelnikami szeroką perspektywę Europy, Polski i Śląska osuwających się w otchłań totalitaryzmów i zbliżającej się wojennej katastrofy. Autorzy książki nie tylko omawiają poszczególne rozgrywki ligowe, towarzyskie, międzyregionalne i międzynarodowe w jakich występował Ruch i jego piłkarze, ale także wyjaśniają funkcjonowanie klubu w realiach polityczno-gospodarczych, nierzadko po raz pierwszy podają prawdziwe dane biograficzne piłkarzy, opisują skandale i sensacje piłkarskie jakimi żyła prasa lat 30-tych. Książka jest przebogata w materiał ikonograficzny. Blisko 290 fotografii, skanów i rycin pozwala lepiej wczuć się w opisywane wydarzenia i poznać, gwałtownie przerwaną we wrześniu 1939 roku złotą erę Ruchu.
Ponad 150 osób zdecydowało się spotkać w niedzielne popołudnie z autorami cyklu książek o przedwojennym Ruchu i przez blisko dwie godziny słuchać opowieści z bezpowrotnie minionej epoki. Niepowtarzalny klimat spotkania był także efektem muzycznych przerywników wirtuozersko zapewnionych przez Dorotę Banaś i Maciej Trzaska.
Po części oficjalnej zebrani przenieśli się w kuluary, gdzie autorzy podpisywali książki i odpowiadali na liczne pytania zebranych. Doskonałą atmosferę zasilał fenomenalny catering przygotowany przez „Szaloną krówkę”, „Karcmę pod Strzechą” i „Catering Blochel” Świerklaniec.
Specjalne, wyjątkowe podziękowania należą się Siemianowicom, Niebieskim Siemianowicom!
Dla premiery książki udostępniono nam postindustrialny obiekt byłej maszynowni szybu „Krystyn” dawnej kopalni „Michał”. Pomnik przemysłowej tradycji służący mieszkańcom jako przestrzeń ekspozycyjna i doskonała sala widowiskowa, mogąca pomieścić 160 osób pokazała cały ogromny potencjał tego miejsca. Trudno wyobrazić sobie lepsze miejsce dla dyskusji o Śląsku.
Nawet najlepszy obiekt bez ludzi jest martwy. Siemianowicki obiekt ożywiają wspaniali zaangażowani ludzie. Życzliwość, profesjonalizm, chęć stałej pomocy ze strony pracowników Parku Tradycji – Siemianowickie Centrum Kultury to dla nas coś czego nie możemy pominąć i nigdy nie zapomnimy. Dziękujemy!
Serdecznie dziękujemy władzom Miasta Siemianowice za umożliwienie nam zorganizowania uroczystej premiery w Parku Tradycji.
Książka dostępna jest wyłącznie w oficjalnych punktach sprzedaży Ruchu Chorzów
Poniżej możecie zobaczyć galerię zdjęć z premiery autorstwa Marcina Zarychty.
Rzadko się zdarza, że osobiście poznało się głównego bohatera i autora tej książki.
Bardzo rzadko się zdarza, że jest się autorem książki czy wywiadu, którego fragmenty można przeczytać w tej książce.
Bardzo, bardzo rzadko się zdarza, że jedzie się do Francji, żeby porozmawiać z bohaterem tej książki i mieszka się w domu wynajętym od autorów książki o Lens, o których też jest mowa w tej książce.
Brzmi skomplikowanie? Nie. To tylko tak brzmi.
Znamy się z Pawełem Czado od momentu, kiedy zacząłem pisać bloga. Dzisiaj niektóre teksty możecie przeczytać na Historii Ruchu. Jest mi niezmiernie miło, że znalazłem swoje nazwisko w książce o Joachimie Marxie, nie żeby moje ego zostało szczególnie połechtane, tylko, że rzetelność Pawła nie zapomniała o mojej osobie i mojej książce „Niebieskie Majstry”. Dziękuję.
Książka „Asiu” jest podzielona na różne etapy życia Marxa: Sośnicę, Warszawę, Chorzów i Lens. Na kolejnych stronach płynie się jak po powieści, autor buduje napięcie, przedstawia postacie, głównych bohaterów, wydarzenia i bramki. Wielu bohaterów umiera. Tak naturalnie oczywiście. Czyta się znakomicie. Nie tylko dlatego, że „pióro” Pawła Czado jest wyrafinowanie lekkie, ale również dlatego, że jego rozmówca tytułowy „Asiu” to postać niezwykła, z którą rozmowa to prawdziwa podróż. Po czasach, ludziach, miastach i pięknych golach.
Zdjęcie: Okładka książki „Asiu”
Mimo, że urodziłem się w latach 70. to jednak wiele historii jest tak bliskich mojemu ciału, że momentami miałem gęsią skórkę.
Nie wiem czemu, ale mam ochotę odwiedzić Sośnicę, Chorzów znam jak własną kieszeń. W Lens byłem. W Sośnicy nigdy. Czy warto przeczytać biografię Marxa. Warto. Warto zdecydowanie.
Zdjęcie: Rozmowa dla Ruch TV w czerwcu 2022 z Marxem
W sobotę 14 października obchodzimy Dzień Nauczyciela, a właściwie Święto Edukacji Narodowej. Z tej okazji uczniowie składają swoim wychowawcom i ulubionym nauczycielom życzenia wyrażające podziękowanie za trud i serce włożone w pracę, a nieco starsi wspominają swoich pedagogów, których mieli okazję spotkać w swoim życiu. W tym dniu również dołączamy się do życzeń, a przy okazji chcielibyśmy poinformować, iż piątka autorów cyklu książek Historia Ruchu Chorzów została uhonorowana w dniu wczorajszym Medalem Komisji Edukacji Narodowej. Tomasz Buja, Andrzej Godoj, Grzegorz Joszko, Piotr Kowalik oraz Damian Sifczyk otrzymali powyższe odznaczenie za szczególne zasługi dla oświaty i wychowania. Wielkie gratulacje i życzymy dalszych kolejnych sukcesów.
PS. 12 listopada premiera IV części Historii Ruchu…, ale to już pewnie wiecie
W 1927 roku prezydent Rzeczypospolitej Polskiej oddaje do użytku kompleks sportowy w Królewskiej Hucie, gdzie wybudowano wspaniały stadion, wówczas jeden z najpiękniejszych obiektów na Śląsku. Później były to obiekty sportowe AKS Chorzów.
W 1935 roku miejskie władze Wielkich Hajduk wspólnie z władzami ówcześnie rządzącymi oddają do użytku stadion Ruchu. Jeden z najnowocześniejszych obiektów w Polsce. Stoi do dziś po różnych modernizacjach.
Źródło: NAC (rok 1935)
W 1956 roku oddano do użytku Stadion Śląski w Chorzowie, który w czynie społecznym budowali nasi przodkowie.
W 1963 roku jako obiekt ówczesnego Górniczego Klubu Sportowego „Wyzwolenie”, a później „Chorzowianka” zostaje oddany do użytku kolejny stadion dla kibiców tej drużyny.
W 2005 roku wspaniały kompleks AKS-u oddany w 1927 roku decyzją władz miejskich Chorzowa zostaje zamieniony na centrum handlowe.
W 2023 roku Ruch Chorzów przez 4 lata ma grać mecze na Stadionie Śląskim. A budowa nowego stadionu miejskiego, o której władze miejskie mówią od dekad ma zacząć się w 2024 roku.
Budowa stadionów jest nierozerwalnie związana z polityką. Różnica w podejściu polega wyłączenie na efektach obietnic. Nikt nie ocenia kto wybudował stadiony w Chorzowie, tylko czy to zrobił. Jaka jest ich wartość dla przyszłych pokoleń, czy jak rozwinęły się miasta ponad podziałami politycznymi. Pamiętamy obietnice i wymówki. Ciekawe co dalej. Ciekawe, co teraz wymyślicie.
Czy sport przeżyje bez polityki? Pytanie powinno brzmieć czy polityka przeżyje bez sportu.
Lubimy być świadkami wspaniałych odkryć, czasami nie związanych z historią Ruchu. Tę historię musimy wam jednak koniecznie opowiedzieć.
Z pewnym domu na Śląsku odkryto strych pełen wspaniałych przedmiotów codziennego użytku, praktycznie w idealnym stanie z okresu przedwojennego. Byliśmy i cmokaliśmy z zachwytem, bo to miejsce, w którym przenosimy się w czasie bez filmowego wehikułu.
Wśród wielu wspaniałych odkryć, jedno z nich udało się odkupić naszej grupie historycznej. Taki niby mały przedmiot zwany diapozytywem lub popularnie ujmując przeźroczem (ciekawe kto pamięta co to). Nie wiemy, czy fotografia umieszczona oryginalnie w ramce była kolorowa czy zastosowano specjalne procesy koloryzacyjne.
Zdjęcie zdjęcia nr 44
Wywołaliśmy ów przeźrocze a naszym oczom ukazał się kolorowy krajobraz stadionu z Omegą w tle. Zdjęcie zostało wykonane najprawdopodobniej we wrześniu 1940 roku.
Nie mogliśmy się powstrzymać i jeśli w wasze ręce trafi 4 część Historii Ruchu, to zdjęcie to zobaczycie tuż po zakończeniu.
Już jutro zerkajcie na nasze profile, bo będzie kolejny spojler.
W lipcu br. grupa historyczna na podstawie opracowanego przez siebie „Planu zabezpieczenia pamiątek” dokonała przeglądu trybuny głównej wraz z pomieszczeniami w celu dokonania inwentaryzacji elementów mogących służyć jako pamiątki związane z obecnym stadionem Ruchu. Raport został przekazany do klubu oraz ADM Serwis. Tutaj możecie się zapoznać z pełną treścią „Raportu z Cichej”.
Oprócz tego grupa historyczna zarekomendowała, aby sprawdzić czy w pobliżu nie są ukryte pozostałości po czasach przedwojennych (np. kapsuła czasu, skrzynie z pucharami czy inne artefakty ukryte przed lub po II wojnie światowej). Dzisiaj w ADM Serwis w Chorzowie odbyło się spotkanie z firmą, która odpowiednim georadarem zweryfikuje czy takowe skarby nie znajdują się na terenie stadionu. Oczywiście nad całością będzie czuwać konserwator zabytków, aby cała procedura była realizowana zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa.
Przykładowy puchar ufundowany przez Omegę. Źródło: NAC
Komentarz własny: Powyższy tekst nie jest oceną działań związanych z budową stadionu Ruchu Chorzów, jakimikolwiek postępami prac czy realnymi oczekiwaniami. Z naszej strony dołożymy wszelkich starań, aby zabezpieczyć pamiątki związane z historią Ruchu dla przyszłych pokoleń. Prowadzimy zaawansowane rozmowy z jedną z organizacji poza publicznych, w której będziemy mogli przechować wszelkie artefakty będące własnością grupy, Stowarzyszenia Wielki Ruch oraz klubu sportowego Ruch Chorzów.
Do rąk czytelników pragniemy oddać czwartą, a zarazem ostatnią część I tomu Historii Ruchu, opisującą ostatnie 4 przedwojenne lata w dziejach klubu, okraszona pięknymi fotografiami, rycinami i dokumentami. Jest to kontynuacja serii o drużynie z Wielkich Hajduk (dziś dzielnica Chorzowa), która w 1933 roku zdobyła swój pierwszy tytuł mistrza Polski. Ruch z małej, niewiele znaczącej drużyny na mapie piłkarskiej, w ciągu piętnastu lat, stał się hegemonem krajowym, a nazwiska piłkarzy zapisały się na zawsze w annałach historii polskiej piłki nożnej. Wielkie Hajduki zaś stały się stolicą piłkarską Polski, do której zaczęły przyjeżdżać liczące się europejskie drużyny, chcące sprawdzić, ile wart jest śląski zespół.
Książka opowiada również o historii pierwszych gwiazd i legend klubu, zarówno tych na boisku, jak i poza nim. Prawie sześciuset stronicowa książka opisuje historię Ruchu z lat 1936-1939.
Na ten moment książka przechodzi ostatnie prace korektorskie i edytorskie. W ciągu najbliższych dni trafi do tzw. składu, po którym wyruszy gotowy projekt do drukarni. Nad książką pracował cały zespół historyków przez prawie dwa lata. Za naszą pracę nie bierzemy żadnego wynagrodzenia, a cały zysk ze sprzedaży książki przeznaczamy na rzecz Klubu Sportowego Ruch Chorzów.
Premiera książki zaplanowana jest na IV kw. 2023 roku.
Nie będziemy ukrywać, iż wydanie książki jest procesem niezwykle kosztowym. Spodziewane wydatki przy okazji publikacji obecnej części Historii Ruchu Chorzów zdecydowanie przekraczają planowany budżet otrzymany od Stowarzyszenia Wielki Ruch, dlatego zwracamy się do Państwa z prośbą o wsparcie. Będziemy wdzięczny za wszelką pomoc, aby historia najbardziej utytułowanego klubu piłkarskiego w Polsce miała możliwość ujrzenia światła dziennego.
Przygotowaliśmy propozycję podziękowania za wpłaty:
Wpłata 100 zł i większa: – zamieszczenie imienia, bądź imienia i nazwiska lub pseudonimu na liście partnerów w specjalnym podziękowaniu umiejscowionym na końcu publikacji.
Wpłata 500 zł i większa: – zamieszczenie w wyróżniony sposób (np. większą czcionką) imienia, bądź imienia i nazwiska lub pseudonimu na liście partnerów w specjalnym podziękowaniu umiejscowionym na końcu publikacji oraz otrzymasz książkę wraz z dedykacją od autorów.
Autorzy zastrzegają sobie niepublikowanie wyrazów, które mogą być w jakikolwiek sposób obraźliwe. Potwierdzenie wpłaty wraz z informacją należy przesłać mailem na adres: damiansifczyk@historiaruchu.pl o następującej treści: „Wyrażam zgodę na umieszczenie następujących danych …………. w IV części Historii Ruchu”.
Nasz zespół historyczny oprócz prac nad kolejnymi książkami, zbieraniem artefaktów, archiwizacją i digitalizacją historii Ruchu pomaga także w edukowaniu dzieci i młodzieży.
Kilka miesięcy temu zostaliśmy zaproszeni przez nauczycieli i uczniów ZSTiO Nr 2 w Katowicach o pomoc w wyborze tematów o historii Ruchu do projektu Football Makes History. Projekt zrodził się z inicjatywy EuroClio, Europejskiego Stowarzyszenia Nauczycieli Historii. W tegorocznej edycji na dwadzieścia przedstawionych opowieści różnych klubów z Górnego Śląska – cztery z pięciu opowiadań o Ruchu Chorzów znalazło się wśród najlepszych historii opowiedzianych przez uczniów katowickiej szkoły, zaś dwa z nich zostało laureatami. Trójkę finałową uzupełnia opowieść o piłkarzu Rozwoju Katowice.
Finałowe opowieści doczekają się adaptacji filmowej. Są to:
– historia Gerarda Cieślika piłkarza Ruchu i jego udziału w meczu z ZSRR,
– historia Eryka Tatusia, piłkarza Ruchu oraz
– historia Zbigniewa Wilka, piłkarza Rozwoju.
Wszystkim uczniom i ich opiekunom Zespołu Szkół Technicznych i Ogólnokształcących Nr 2 gratulujemy udziału w projekcie Football Makes History. My ze swej strony cieszymy się, że opowieści o Ruchu znalazły uznanie i zostaną udostępnione szerszej publiczności.
Historia Ruchu dzieje się na naszych oczach. Emocji w ostatnich tygodniach mamy sporo, wycięta świeczka na naszym stadionie uruchomiła lawinę zdarzeń. Oby nie dało się tej lawiny już zatrzymać. W pozytywnym tego słowa znaczeniu…
My też spieszymy z pewnym newsem. Otóż otrzymaliśmy dostęp do sporej ilości dokumentacji klubowej (powyżej tony), która wcześniej ze względów prawnych była poza naszym zasięgiem wzroku. Dzisiaj do niej zajrzeliśmy, no i prawie pospadaliśmy z krzeseł z szoku, którego doznaliśmy….
Szoku doznaliśmy, kiedy w nasze ręce trafił przedwojenny dokument, który ostatecznie rozwieje wszelkie wątpliwości odnoście pewnego meczu, wokół którego narastało ostatnio sporo znaków zapytania. Jeden z nas miał nawet ochotę go od razu opublikować, ale dokument ten idealnie wpisuje się do jednej z części Historii Ruchu, więc to w niej zostanie przez Nas przedstawiony.
Pozostałe kartony, teczki i segregatory wymagają dokładnego sprawdzenia. Będziemy Was informować na bieżąco.
Kiedy jakiś czas temu rozmawialiśmy w gronie znajomych, kibiców Ruchu o rychłej perspektywie budowy nowego stadionu przy Cichej, to padło wtedy takie zdanie, że chyba każdemu z nas łezka się w oku zakręci, gdy przyjdzie czas, by ściąć maszty oświetleniowej nazywane popularnie „świeczkami”. Nikt z nas wtedy nie brał jednak pod uwagę takich okoliczności, gdzie ścięcie „świeczek” nie będzie wcale zapowiedzią budowy nowego stadionu, a jedynie kolejnym powodem do wstydu dla nas kibiców, a przede wszystkim dla włodarzy miasta.
Pojawienie się sztucznego oświetlenia na stadionie przy ulicy Cichej nierozłącznie jest związane z postacią Ryszarda Trzcionki – prezesa wizjonera, dla którego nie było rzeczy niemożliwych. 27 stycznia 1967 roku z jego inicjatywy odbyło się spotkanie, podczas którego powołano zespół koordynacyjny, którego zadaniem było zainstalowanie sztucznego oświetlenia na stadionie Ruchu. Na wzór Prezes Trzcionka upatrzył sobie podobno jupitery na obiekcie austriackim Linzu. Niejako potwierdzeniem tej tezy może być pocztówka z austriackim stadionem, na której znajdziemy charakterystyczne, podobne do chorzowskich maszty oświetleniowe.
Ryszard Trzcionka jako wiceminister przemysłu ciężkiego i dyrektor naczelnego Zjednoczenia Hutnictwa Żelaza i Stali posiadał wystarczającą wiedzę i dołożył wszystkich starań, by do produkcji masztów użyto najlepszej jakości stali, a prace były wykonane przez najlepszych fachowców w branży. Projekt oświetlenia został przygotowany przez krakowskie przedsiębiorstwo „Biprostal”, z którego usług można korzystać do dnia dzisiejszego. Za wykonanie masztów i ich montaż było odpowiedzialne Hutnicze Przedsiębiorstwo Remontowe z Katowic, a prace odbywały się pod nadzorem dyrektora Alfreda Zyski.
Ściany masztów zostały wykonane z blachy o grubości od 13,5 mm do 14,8 mm. W środku znajdowały się drabiny z włazami, do których przymocowane były kable elektryczne. Średnica masztów przy fundamencie wynosiła 1400 mm, zaś na ich szczycie 1800 mm. Jak wspomina Antoni Piechniczek świeczki wywoływały wśród piłkarzy wiele emocji jeszcze przed ich inauguracją: Pamiętam atmosferę nerwowego wyczekiwania. W czasie stawiania masztów normalnie trenowaliśmy na Cichej. Jednym okiem patrzyliśmy na piłkę, a drugim na wysokie wieże[1]. Stawianie 48 metrowych masztów na żelbetonowych fundamentach rozpoczęto przy Cichej w kwietniu 1968 roku, a już 1 września światła rozbłysły po raz pierwszy.
Nowe oświetlenie chorzowskiego stadionu. Foto: Zbiory Ruch Chorzów SA
Inauguracyjne spotkanie przy sztucznym oświetleniu zaplanowano na 31 października 1968 roku na godzinę 17:15, a przeciwnikiem drużyny Ruchu w towarzyskiej potyczce była kochłowicka Urania. Ruch, w obecności 5 tys. widzów wygrał 3-0, choć w opinii prasy zawiódł. Piłkarze… popsuli jednak uroczystość – zawodnicy „Ruchu” długo nie mogli sobie poradzić z lII-ligową „Uranią”. Dopiero w drugiej połowie, kiedy na boisko wszedł reprezentant Polski Rudnow, uzyskali przewagę i wygrali 3:0 (0:0). Bramki zdobyli: Bula – 2 i Biernacki – 1[2]. Mecz przeszedł właściwie bez echa w ówczesnej prasie, gdyż dzień wcześniej na Stadionie Śląskim w Chorzowie rozgrywane było spotkanie Polska – Irlandia, w którym wystąpił zresztą wspomniany wyżej Jan Rudnow, a w kolejnym dniu obchodzone było święto Wszystkich Świętych i prawie wszystkie dzienniki się nie ukazały. W dodatku podczas spotkania kadry zawału doznał sekretarz generalny Irlandzkiego Związku Piłki Nożnej i mimo reanimacji zmarł i temu wydarzeniu sportowa prasa również poświęciła sporo miejsca. Po Stadionie Śląskim, a także obiektach warszawskiej Legii i sosnowieckiego Zagłębia – Cicha stała się czwartym w Polsce stadionem ze sztucznym oświetleniem, którego moc wynosiła 400 luksów. W opinii Włodzimierza Storoniaka – polskiego sędziego międzynarodowego była to na tamte czasy jedna z najlepszych instalacji oświetleniowych jakie oglądał na stadionach.
Na ligowy debiut „świeczki” na Cichej czekały do 4 czerwca 1969 roku, kiedy to drużyna Ruchu podejmowała opolską Odrę. W obecności 25 tys. widzów Ruch wygrał 2-1 po golach Buli i Maszczyka. Trybuna Robotnicza napisała: Przy świetle wszystko jest bardziej widowiskowe, cóż dopiero – przy takim świetle, jakie zainstalowane zostało na stadionie Ruchu! Chorzowianie mają najlepsze oświetlenie w kraju, to fakt. Jasno jak w dzień! (…) Publiczność opuszczała stadion zadowolona. Była godzina 21:15. Mecze przy sztucznym świetle mają nieco teatralną oprawę i kończą się w porze… kończenia spektakli teatralnych[3].
Ostanie chwile masztu na sektorze 1. Foto: Asceto
Od samego początku charakterystyczne maszty oświetleniowe stały się jednym z symboli Ruchu i na ponad pół wieku wszyły się w krajobraz miejski, bez którego ciężko sobie wyobrazić panoramę Chorzowa. Maszty pod wpływem silnego wiatru, zgodnie z założeniami projektantów, zaczynają się majestatycznie kołysać, co budzi niepokój, zwłaszcza wśród tych którzy dopiero zaczynają swą przygodę z kibicowaniem na Cichej[4]. W 1998 roku „świeczki” przeszły sporą modernizację. Maszty zostały odmalowane, a przede wszystkim zostało zainstalowane nowe oświetlenie o mocy 1625 luksów, które swój debiut zaliczyło podczas finałowego meczu Pucharu Intertoto z włoską Bologną 25 sierpnia, w którym to Ruch przegrał 0-2. Z czasem reflektory przy Cichej, podążając za ciągle rosnącymi wymogami stacji telewizyjnych, uzyskały moc 1760 luksów.
Rozbiórka jednego z symboli Chorzowa.
W 2006 roku rzeczoznawca budowlany Jerzy Wiktor Podhajecki określił czas bezpiecznej eksploatacji masztów na rok 2012. W swoim raporcie wskazał, że renowacji potrzebują zarówno fundamenty, jak i same słupy. Jak pokazała dalsza historia nie za bardzo tym faktem przejęło się kierownictwo MORiS-u czy miejskie władze. Doprowadziło to do sytuacji, że w styczniu 2023 roku decyzją Inspektora Nadzoru Budowlanego zdecydowano o wycięciu masztu znajdującego od strony sektora nr 1, czego wszyscy byliśmy świadkami w ubiegłą środę…
I tak zniknął jeden z symboli klubu. Za chwilę wycięte zostaną pozostałe wieże. Pozostanie pustka, którą mógłby wypełnić tylko nowy stadion przy ulicy Cichej. Dla mojego pokolenia, które nie było naocznym świadkiem żadnego mistrzostwa, to właśnie ze świeczkami kojarzą się najpiękniejsze chwile spędzone na tym stadionie. Pamiętne, wygrane 3-0 derby z zabrzańskim Górnikiem, kiedy to w 48 minucie rozgrywanego w zimowej scenerii spotkania zgasło światło, a kibice stworzyli niezapomniane show, dla wielu pozostaje najlepszym meczem w życiu, jakie przyszło im oglądać przy Cichej. W głowie się nie mieści, że w mieście o tak mocnych tradycjach piłkarskich kibice czternastokrotnego mistrza Polski nie mogą się doczekać nowoczesnego stadionu! Lata niespełnionych obietnic Prezydenta Kotali i brak jakiegokolwiek planu awaryjnego doprowadziły do sytuacji, że jesteśmy skazani na sportową banicję i rozgrywanie swoich domowych spotkań w Gliwicach. Pozostaje tylko pytanie: Jak długo?
18.03.2011 Wielkie Derby Śląska i awaria oświetlenie na Cichej. Foto: Robson/Niebiescy.pl
[2] Trybuna Robotnicza Nr 260, 1 listopada 1968 roku, str. 2
[3] Trybuna Robotnicza Nr 132, 5 czerwca 1969, str. 2
[4] Rafał Zaremba, Andrzej Godoj, Grzegorz Joszko, Dariusz Leśnikowski, Wojciech Krzystanek „Na Cichej. Osiemdziesiąt lat Stadionu Ruchu Chorzów (1935-2015)” str. 112
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.