Gerard Wodarz

Jako 13-latek rozpoczął grę w Ruchu Chorzów i jego barwom pozostał wierny do końca swojej wspaniałej kariery. Na pierwszy mecz pojechał do Bielska, żeby go zabrać na to spotkanie kierownik drużyny Ruchu musiał go znaleźć w kościele. Grał na pozycji lewoskrzydłowego. W 183 ligowych meczach strzelił 51 bramek, był 5 razy Mistrzem Polski. Jakby wtedy liczyli asysty z pewnością miałby ich setki.

Na pierwszy mecz prosto z juniorów pojechał 16 czerwca 1929 roku do Lwowa na mecz z Pogonią jako rezerwowy bramkarz, Gerard uczęszczał jeszcze do szkoły i sam Peterek musiał postarać się aby go zwolnić z sobotnich zajęć w szkole handlowej. W meczu nie zagrał, a cały mecz leżał za bramką i oglądał swoich kolegów, którzy przegrali 4:3. Zadebiutował trochę później w lidze jako 15 latek 7 lipca 1929 roku z Warszawianką i był to jego jedyny mecz w tym sezonie (16 lat skończył pięć tygodni później 10 sierpnia). Pierwszą bramkę zdobywa 25 maja 1930 roku z Polonią Warszawa, w tym sezonie rozgrywa komplet meczów. Ostatnią bramkę strzela siedemnaście lat później Victorii Wałbrzych 13 lipca 1947 roku, a ostatni mecz parę tygodni później w wyjazdowym meczu z Lechią Gdańsk.

Genialny lewoskrzydłowy, któremu II Wojna Światowa zabrała najlepsza lata piłkarskie. Jego asysty nie wzięły się z niczego, gdy piłkarze trenowali 2-3 godziny Gerard wspólnie z Peterkiem trenowali tak długo, aż nie było piłki widać. Swoje dośrodkowania doprowadził do perfekcji, zachwycała się nimi cała Europa.

Reprezentant Polski (28 spotkań, 9 goli), olimpijczyk 36’ (4 miejsce, 5 bramek, w tym 4 przeciwko Anglii – niezliczone jednak do statystyk udziału w meczach reprezentacji), uczestnik Mistrzostw Świata 38’ (mecz przeciwko Brazylii), trener. Jeden z „Trzech Króli” przedwojennego Ruchu. Piłkarz legenda. Na boisku i poza nim. Całe życie na lewym skrzydle.

Autor: Grzegorz Joszko